Niestety termin obrony pracy dyplomowej nadchodzi wielkimi krokami, a ja w dalszym ciągu myślami jestem na Kaukazie, w wagonie pociągu kolei transsyberyjskiej, lub też myślami błądzę po nikczemnie wdzierających się w ląd potężnych fiordach. Właśnie, czy ktoś z Was może był już w Norwegii i poleciłby co koniecznie trzeba zobaczyć w ciągu 4 dni?