Kolejne miejsce do którego dotarliśmy można by określić
jedną niekończącą się imprezą. Może nie zwiedziliśmy tyle na ile mieliśmy
ochoty, ale korzystaliśmy z życia pełną gębą chwytając chwile garściami.
Wiedząc, że jest to nasz ostatni punkt autostopowej wycieczki (DoguExpress
nawalił) wyluzowaliśmy się i wpadliśmy w krótki aczkolwiek intensywny wir
imprezowy (chyba, że dla niektórych 3 dni niekończącej się zabawy to dużo).